czwartek, 26 stycznia 2017

Moje ulubione filmy #1

Hejka! Dzisiejszym postem rozpoczynamy nową serię na moim blogu, a będą to krótkie opisy moich ulubionych filmów, które warto obejrzeć. Przyjęłam sobie, że w każdym poście opowiem o 3 filmach. Kolejność będzie totalnie przypadkowa.

1. Trzy metry nad niebem.
Chyba prawie każda nastolatka widziała ten film. Może pomyślicie, że poszłam na prościznę, bo wymieniam najbardziej popularne filmy, ale nie wyobrażam sobie tej serii bez tego filmu. Film ten mogę oglądać w nieskończoność. Za każdym razem nie obejdzie się bez płaczu. Jest po prostu rewelacyjny. Film typowo romantyczny.


Gatunek: melodramat, dla młodzieży
Produkcja: Hiszpania
Premiera:  3 grudnia 2010 (świat)

Szesnastoletnia Babi, dziewczyna, z tak zwanego dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek pogmatwanego splotu przypadków, poznaje Hacha, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bezsensownych bijatyk. Mimo krańcowo różnych charakterów i sprzeciwu apodyktycznej matki Babi, zakochują się w sobie bez pamięci. Pod wpływem tej miłości, która oczywiście nie ma szans na przetrwanie, zmieniają się oboje. Babi otwiera się na świat, dojrzewa, a Hache staje się bardziej refleksyjny, łagodniejszy. Babi jest jedyną osobą, której Hache powierza swój mroczny sekret, który tłumaczy jego agresywne i destrukcyjne zachowania.
 10/10

2. Love Rosie.
Film ten po raz pierwszy oglądałam wczoraj. Wcześniej bardzo dużo słyszałam o tym filmie. Jestem pewna, że wrócę do niego nie raz. Na tym filmie również płakałam.



Gatunek: Komedia romantyczna
Produkcja: Niemcy, Wielka Brytania
Premiera: 5 grudnia 2014 (Polska) 17 października 2014 (świat)

„Love, Rosie” nie jest typową komedią romantyczną. Ma pewne cechy dramatu z happy endem. To życiowy, fajny film z dobrymi dialogami i dynamiczną akcją. Bohaterowie są młodzi, nie bardzo wiedzą czego chcą i to jest przekonujące, że nie są pewni swoich uczuć. Dopiero kiedy dojrzewają odkrywają, co naprawdę czują. Film opowiada o Rosie Dunne, która wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Alexem planuje naukę w jednym z uniwersytetów USA . Wszystko przewraca się do góry nogami, kiedy po szalonej nocy z najpopularniejszym chłopakiem w szkole Rosie odkrywa, że jest w ciąży. Mimo wszystko, namawia Alexa do wyjazdu, a sama przygotowuje się do macierzyństwa.
                                                                                10/10

3. Szkoła uczuć.
Kolejny film, na którym nie da się nie uronić choć jednej łzy. Film ten oglądałam już mniej więcej rok temu.



Gatunek: melodramat, dla młodzieży
Produkcja: USA
Premiera: 28 czerwca 2002 (Polska) 23 stycznia 2002 (świat)

"Szkoła uczuć" to prawdziwa opowieść o miłości, dwojga ludzi, którzy już nie są dziećmi, którzy właśnie wchodzą w dorosłość. Landon - pewny siebie, szkolny przystojniak, nie dba ani o oceny w szkole, ani o to, co o nim sądzą inni. Jamie  jest córką miejscowego pastora. Jest skromna, pracowita, zdolna i chętnie pomaga innym. Chociaż pozornie dzieli ich wiele, ich drogi wkrótce się skrzyżują. Fabuła filmu rozgrywa się w szkole wyższej. Miejsce to jest szczególne ze względu na unikalne środowisko, w którym wszyscy wszystko klasyfikują, segregują, etc. Przynależność jest jedną z najważniejszych wartości. Tu najbardziej się liczy to czy "jesteś z nami czy przeciwko nam". W szkole w Beaufort, Landon Carter z pewnością jest na najważniejszej liście. A Jamie Sullivan? Cóż... ona najprawdopodobniej nie jest na żadnej z list. Landon i Jamie najprawdopodobniej nigdy by nie zwrócili na siebie uwagi. Prawdopodobnie nawet nigdy by się na siebie nie natknęli, gdyby nie tragiczny wypadek.
                                                                             10/10

❤❤❤

8 komentarzy:

  1. Wszystkie trzy filmy oglądałam, najbardziej podobała mi się szkoła uczuć :) Czekam na więcej takich postów! :)
    http://pospolitaola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, romantyczka :D To tak jak ja :D Widziałam wszystkie :D A jakżeby inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham "Trzy metry nad niebem". Może rzeczywiście troszkę taki typowy, no ale ma w sobie to coś i już ♥ :D O tym drugim nie słyszałam, ale pewnie kiedyś obejrzę :) Filmy dla romantyków! :D Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com
    curiousthingsm8.blogspot.com - blog kolegi. Zapraszam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest rewelacyjny!! Potrafię oglądać w nieskończoność ;)

      Usuń
    2. Dzięki Tobie dzisiaj znowu go obejrzałam :D

      Usuń
  4. Szkoła uczuć mój ulubiony film <3

    OdpowiedzUsuń